Małe Q&A z Jakubem - zwycięzcą I Turnieju Shadespire w FGB!
Małe Q&A z Jakubem - zwycięzcą I Turnieju Shadespire w FGB!

  

Jak twoje wrażenia po pierwszym turnieju w Shadespire?

Przede wszystkim jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczony frekwencją! Spodziewałem się, że pierwszy turniej będziemy grali w piątkę, max w szóstkę – a przyszło 11 z 12 zapisanych osób. Było sporo dobrych graczy – nawet ci z mniejszym doświadczeniem potrafili zaskoczyć.

Nie mogę już doczekać się grudniowej ligi, scena powoli rośnie i czekam na kolejne turnieje :)

 


Jako jedyny grałeś Sepulchral Guard, jak twoja drużyna sprawdziła się przeciwko pozostałym frakcjom?

Moje szkielety grają zupełnie inaczej niż pozostałe frakcje i to chyba trochę zaskakiwało moich przeciwników – jako że strata modeli nie jest dla mnie problemem (bo można je wskrzeszać) to mam zupełnie inny zestaw priorytetów niż pozostałe warbandy.

Rozmawialiśmy trochę z innymi graczami na temat grania z innymi frakcjami - jest cóż… jest zawsze pod górkę. Żaden z nas nie jest w stanie znaleźć tak zwanego „dobrego match-upu” przeciwko pozostałym 3 frakcjom – Khorne jest BARDZO szybki, co przeszkadza w obronie mojego szefa, Orków strach uderzyć, bo się inspirują, a Stormcasty są o wiele za pancerne i praktycznie zawsze zdejmują moje jednostki w jednym uderzeniu. Innymi słowy jest ciężko lub bardzo ciężko.


Która frakcja okazała się największym wyzwaniem, a kto był najłatwiejszym match-upem?

Grałem tylko przeciwko Khornowi i Orkom i zdecydowanie orki są „łatwiejsze” dla mojej talii, co wcale nie znaczy że łatwe – cały sekret jest w szybkim zabiciu ich bossa, który ma bardzo słaby efekt inspiracji więc nie strach go uderzyć – pozostałe zielonoskóre pozostawiam w spokoju, niech sobie biją :)

Khorne to chyba najtrudniejszy match-up przeciwko mojej talii, zwłaszcza złożony bardzo agresywnie – szybko się inspirują bo szkielety padają jak muchy, są w stanie wymanewrować wszystkie moje „zasłony” i mają bardzo ciekawe karty w reakcjach, które niezmiennie mnie zaskakują.

 


Czy mógłbyś opowiedzieć nam coś więcej o swojej zwycięskiej talii i jaki styl gry nią obrałeś?

Moja talia skupiała się głównie na realizacji kart objective niezwiązanych z walką / zabijaniem przeciwnika. Cały pomysł zrodził się z moich bardzo pechowych rzutów kostkami – starałem się zminimalizować czynnik losowy jakim są kości, a skupić się tylko na kartach, które i tak są dość nieprzewidywalne. Wymyśliłem sobie, że jeśli praktycznie wszystkie karty będą robić to samo, to nieważne co wyciągnę to będzie dobrze! Oczywiście nie jest to tak zupełnie możliwe ale jestem bardzo blisko :)

Ta kombinacja sprawia, że zasadniczo niezależnie od tego przeciwko komu gram to wygląda to mniej więcej podobnie i zdobywa konsekwentnie „naście” glory – nawet w przegranych praktycznie nie schodzę poniżej 10.

Mówię to, ponieważ wygrałem ten turniej mając w pierwszej turze niesławnego „baja” czyli wynik z mojej pierwszej gry był średnią z pozostałych – ale popatrzyłem na tabelkę i udało mi się zdobyć tyle glory, że nawet gdyby moi koledzy z 2 i 3 miejsca mieli „baja” zamiast najgorszej ze swoich gier, to wciąż miałbym więcej glory – to dużo mówi jak o tym jak ważne są karty objective i ile punktów się tam ukrywa. Bardzo definiują one styl gry i to właśnie najbardziej podoba mi się w Shadespire.

Poniżej znajdziecie mój deck z turnieju – w nawiasach są karty którymi teraz gram (po powrocie z turnieju natychmiast wyrzuciłem to co nie działało)

Objective:
Flawless Strategy
March of the Dead
Skills Unforgotten
Battle Without End
Superior Tactician
Hold objective 1
Hold objective 2
Hold objective 3
Hold objective 4
Tactical Supremacy 1-2
Tactical Supremacy 3-4
Supremacy

Power cards:

Upgrades:
Great Speed
Legendary Swiftness
Shardcaller
Undying
Flickering Image (Great Fortitude)
Great Strength
Ancient Commander
Frightening Speed
Grim Cleave
Soultrap

Ploys:
Confusion
Sprint
Terrifying Screams
Restless Dead
Shifting Shards
Danse Macabre
Sidestep
Time Trap
Swift Evasion (The Necromancer Commands)
Ceasless Attacks


Masz jakieś porady dla innych graczy zaczynających przygodę z Shadespire?

Budujcie swoje decki iteracyjnie, czyli w kawałkach – zdecydujcie jaki styl gry Wam odpowiada i złóżcie deck z kart, które wydają Wam się dobre.
Po 2-3 grach koniecznie zastanówcie się:

  • Co poszło dobrze i działało?
  • Czego brakowało? Jaka karta nic nie zrobiła lub nigdy nie była zagrana?
  • W ten sposób namierzycie mocne i słaby punkty swojej talii.
  • Jeśli będziecie powtarzać ten proces dość długo to w końcu znajdziecie karty, które razem tworzą spójną całość – a wtedy ta gra nabiera naprawdę nowego wymiaru

Druga rada to oczywiście grać – co środy widzimy się w FGB na darmowej rezerwacji, a ja zawsze jestem chętny się spotkać i rozegrać kilka partii!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl