XXV Tydzień w FGB!

Wyjątkowo, w poniedziałek zagościło u nas wielu z naszych wargamerów, którzy spotkali się na rozegranie kolejnych ligowych potyczek. Rozpoczęło się od Malifaux, w którym Grzesiek odniósł dwie sromotne porażki ze sowoim Leveticusem grając najpierw przeciwko YanLo, a tuż po tym przeciw Pandorze. Wyjątkowo dobre flipy i mocna ofensywa nie pomogła na leczenie i wskrzeszanie Resurectionistów, ani na ogromną ilość Horror Dueli i kontrolę stołu ze strony Neverbornów. Popołudniu, w ramach ligi Bolt Action, Groszek wystawił swoich ukochanych Włochów przeciwko Brytyjczykom Mishy, odnosząc kolejne już zwycięstwo w lidze! 

 
YanLo - jeden z najbardziej niedocenianych masterów, zapewnił Wiktorowi zwycięstwo 10-0 :) 

 
Dwójka generałów w czasie rozgrywki Bolt Action.           Artyleria niewiele mogła zdziałać, gdy włoski snajper rzucał same szóstki :) 

 

 We wtorek mieliśmy w FGB istne tłumy a nasi goście grali we wszystkie skirmishe jakie mamy do zaoferowania! Zaczęło się od szybkiej gry skirmisha Age of Sigmar, w którym Aleksander wraz ze swoimi Ironjawzami rozgromił bandę krasnoludzkich zawadiaków, którzy najwyraźniej nie docenili siły zielonoskórych! W Shadow War: Armageddon dwa patrole Tau stoczyły bój o cenny loot, poznając zasady gry przed nadchodzącym drugim etapem kampanii!
Wieczorem przyszła pora rozgrywki Malifaux pomiędzy bossem gremlinów z Bayou a neverbornami, oraz na nasze cotygodniowe spotkanie przy Wolsungu, gdzie Tomasz wraz z Pauliną i jej tatą rozegrali kolejny z książkowych scenariuszy, w którym nie brakowało zwrotów akcji i błyskotliwych zagrywek mistrzyni ostatniego turnieju w Gdyni :)

 
Scylla - mafia niziołków (skojarzenia z Mario nieprzypadkowe) oraz Inventorsi - naukowcy równie szaleni co niebezpieczni!

  
Orkowie Igora szykują się do pierwszego Waaagh! w nowej edycji!          Uther po raz kolejny udowadnia że rozmiar kapelusza ma znaczenie!

 

Środa w FGB wyjątkowo aktywna! Popołudniu, cztery z pięciu stołów były zajęte przez naszych klubowiczów grających w Age of Sigmar, jak na dzień z AoSem przystało! Ghoule z Flesh Eater Courts mimo dużych strat zatriumfowały nad Sylvanethem, chaos pod sztandarem Khorne'a pokonał Krasnoludów, a dwie armie Stormcast Eternals walczą przeciwko sojuszowi Savage Orruków i Beastclaw Ridersów, oraz Tzeentchowi! W ciągu dnia rozegrały się trzy bitwy w 8 edycję Warhammera 40k. W pierwszej grze na klubowym starterze Death Guard zdewastował Primarisów, Tau i Space Wolves stoczyli bardzo wyrównaną bitwę, a w tym momencie Gwardia Imperialna mierzy się z Nekronami

 
Oby dwa piętra w FGB zostały przejęte przez graczy Age of Sigmar - jak co środę :) Treningi przed turniejami, ligowe potyczki i towarzyskie granie.

 
Koziu nie widział problemu w tym, że jego terminator był nieśmiertelny :) A Rafał w bojowym nastroju ruszył na bitwę ze swoimi Beastclaw Ridersami!

 
Primarsi byli twardzi... do momentu aż Dron Nurgla spalił oddział ciężkiego wsparcia, a oddział lataczy dał się złapać pozornie powolnym zombie!

 
Nekroni - po raz pierwszy na stołach w FGB!                                          Maciej - po raz pierwszy przy stanowisku malarskim w FGB!

 

W czwartek poprowadziliśmy pierwszą akademię Warhammera 40000 na nowych zasadach! Gracze odwiedzili nas tłumnie, w związku z tym poprowadziliśmy równocześnie dwa pokazy gry: Dark Angelsi zmierzyli się Tau a klubowy Death Guard został rozgromiony przez Emperor Children. W tym samym czasie w towarzyskich potyczkach Orkowie polowali na Tyranidów. Wczesnym popołudniem Gwardia grała przeciwko AdMechowi a Nekroni przebili się przez defensywę Ultramarines! Naprawdę było na co popatrzeć :) 

         Guilliman byłby dumny z tak bojowego nastroju swoich chłopców!                        Ultramarines i ich zielony kolega wysiadają z taksówki!

 
           I Tyranid d.... kiedy Orków kupa!                                                            - Kapitanie! Ad.Mech na horyzoncie! Cel! Pal!

 
           - Ale jak to nie mogę rozstrzelać wszystkiego?                                                  - O zobacz, tu była Twoja armia... BYŁA!!!

 

 W piątek również goście nas nie zawiedli! Zarówno Warhammer, jak i Malifaux były dodatkową atrakcją, spotkaliśmy między innymi jedynego słusznego smoka! Ale daniem głównym była kolejna potyczka Amerykanów i Włochów w drodze na Rzym! Tym razem było równiej, i bitwa zakończyła się remisem! Poza tym malowanie Tzeentchowych demonów w wykonaniu naszego klubowicza Arka!

 
             Nie wiem co robię ale będzie dobrze wyglądał do fotki...                            - Jak zbierzesz moje kule to spełnię Twoje życzenia!

 
                   - Avanti Savoia! Spaghetti! Carbonara!                            - Potyczka w ramach ligi Malifaux, Kowboje kontra krzaki... tutaj to norma...

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl